Spider-Man Online Forum. Komiksy. Figurki: Iron Man - Spider-Man Online Forum. Komiksy. Figurki

Skocz do zawartości

  • 8 stron +
  • « Pierwsza
  • 6
  • 7
  • 8
  • You cannot start a new topic
  • You cannot reply to this topic

Iron Man Film

#141 Użytkownik nie jest zalogowany   Mack 

  • Krypton League Member
  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 79
  • Rejestracja: Sun, 23 Apr 06
  • Location:Ustro?
  • Interests:Komiksy, Superman, Smallville, Green lantern, Gry PC, Star Wars...

Napisano 28 February 2009 - 19:39

Mimo, że Marvel nie bardzo mi podchodzi, a już Iron tym bardziej to muszę przyznać, że film mnie zaskoczył. Pozytywnie oczywiście. Moim zdaniem jest bardzo dobry. Efekty specjalne wgniatają w fotel, a zbroja faktycznie rozwiała moje wątpliwości. Prezentuje bowiem się znakomicie, a nie jak jakiś plastik o który miałem obawy. Teksty i humor towarzyszący osobie Starka to zdecydowanie mocny atut filmu. Również Downey zagrał wprost finezyjnie i dobrze pokazał tą postać. Bardzo podobała mi się ta przemiana głównego bohatera z playboy'a oraz totalnego luzaka w bohatera, który właśnie ma serce z żelaza Very Happy . W filmie wszystko jest na umiarkowanym poziomie dlatego nie czuje się przesytu. Fabuła bardzo dobra. W sumie nie dziwię się, że film zdobył tak wielką popularność. Bohater jest bliski dzisiejszym czasom i łatwiej się z nim utożsamiać. Natomiast reszta też zrobiła swoje.

Ogólnie film oceniam na 5+ / 6
user posted image
Fanów serialu Smallville zapraszam na: http://www.smallville.com.pl/
0

#142 Użytkownik nie jest zalogowany   Darth Paula 

  • Częsty bywalec
  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 61
  • Rejestracja: Mon, 21 May 07
  • Gender:Female

Napisano 22 August 2009 - 06:17

Na początku mojego posta chciałam uprzedzić wszystkich uczulonych na dużą ilość ochów i achów, że wiele takowych się tu pojawi, ale inaczej pisać o Iron Manie nie mogę :spidey_rock:.

Zacznijmy od tego - Robert Downey Jr. to mój bóg, idol, ideał, mężczyzna mojego życia etc., więc gdy tylko dowiedziałam się, że zagra w Iron Manie, pomyślałam "Czemu nie? Przecież tak naprawdę każdy aktor marzy o tym, by kojarzono go z jakimś superherosem - to pozostałość z czasów dzieciństwa. Downey jest świetnym aktorem, więc nie wątpię, że uczyni film co najmniej dobrym już tylko samą swoją w nim obecnością". Zaczęłam się więc interesować bliżej Iron Manem, gdyż do tego czasu znałam go tylko z nazwy i kojarzyłam jego czerwono-złotą zbroję-strój. Obejrzałam pierwszy sezon serialu animowanego Iron Man - Obrońca Dobra, przez który Iron Man przeobraził w moich oczach w synonim kiczu (radioaktywne żywe trupy? Dajcie spokój...). Nie traciłam jednak wiary w Downeya i czułam, że poradzi sobie z postacią Starka, która, według fanów znających komiks, była bardzo ciekawa i dawała duże pole do "wariacji na temat".

Nadszedł dzień premiery, na który niestety nie dałam rady się wybrać z przyczyn wyższych. Ba, nie widziałam Iron Mana w ogóle w kinie, czekałam na wydanie DVD, by delektować się rolą Downeya w domowych pieleszach, z ciepłą herbatą i paczką pierników korzennych w łapkach. I wreszcie stało się - obejrzałam Iron Mana (pominęłam scenę po napisach - nie wiedziałam jeszcze wtedy, że takowa się tam znajduje). Film wgniótł mnie w fotel i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że jest jednym z najlepszych filmów komiksowych, a w moim prywatnym rankingu zajmuje pierwsze miejsce, co spowodowane jest rolą Downeya.

O Robercie słów kilka - wiedziałam o Tony'm Starku tyle tylko, że był bogaczem i geniuszem. Rola Downeya sprawiła, że pokochałam postać Starka całym sercem i mówiąc szczerze czekałam z napięciem aż ściągnie on zbroję, nie zaś ubierze, jak pewnie powinno być. Od pierwszej sceny, gdy jadą samochodem, a Tony próbuje nawiązać rozmowę z nieśmiałymi żołnierzami, wiedziałam, że uczynił postać lepszą, niż byłaby kiedykolwiek bez niego. Pod względem stanu konta postać Starka jest podobna do Bruce'a Wayne'a, znanego też jako Batman, więc od razu zaczęłam szukać innych podobieństw, jako że Człowieka-Nietoperza darzę szacunkiem za to, że niczego nie osiągnął przez przypadek, tj. nie poprzez mutację czy pozaziemskie pochodzenie, a dzięki własnej wiedzy, sile... no i pieniądzom, oczywiście. Tak samo jest z Iron Manem, którego postacią zainteresowałam się bardzo od czasu filmu.

Gwyneth Paltrow uczyniła postać Pepper o tyle ciekawszą, że naprawdę widać było różnicę w jej mentalności i mentalności Tony'ego, niepoprawnego balangowicza i lekkoducha. Film ten jest o tyle lepszy od pozostałych (komiksowych), że nie pada tu ani jeden pocałunek pomiędzy Starkiem a Pots, choć kilka razy nadarza się ku temu okazja. Zaostrzyło mi to apetyt na drugą część przygód Iron Mana, chociaż, ze względu na nieznajomość komiksu, nie wiem czy takowy pocałunek w ogóle będzie miał miejsce. Chętnie zobaczyłabym to jednak na ekranie - Downey Jr. i Paltrow jako para wyglądają bardzo ładnie. Ktoś już tu pisał, by schowały się wszelkie Tobeye etc. - przyznaję tej osobie rację. Żadnej innej postaci komiksowej nie pokochałam tak mocno, jak Downeyowego Starka. Wyjątkiem jest jeszcze J.K. Simmons jako J.J. Jameson ze Spideya - facet uczynił tą postać tak komiczną, że jest ona moim zdaniem najjaśniejszym punktem całej dotychczasowej filmowej trylogii. Robertowy Tony wypada również niezwykle przekonująco - nie wyobrażam sobie nikogo innego zdolnego zagrać geniusza, bogacza i podrywacza, który przeistacza się w odpowiedzialnego superbohatera, któremu zależy na życiu najbliższych i pomocy słabszym. Downey pokazał się tu ze swojej najlepszej strony, nie zawiódł mnie ani trochę - jego przewrotny humor, charyzma i naturalny urok kupiły dla mnie ten film i niech schowają się wszyscy ci, którzy uważają, że dla dobrego aktora rola w filmie komiksowym to nekrolog, wszak filmy takie są często lepsze od wielu pseudoambitnych produkcji.

Efekty specjalne oczywiście są na wysokim poziomie, ale nie spodziewałam się nawet, by mogło tak nie być. Zbroja Iron Mana wygląda genialnie - nie jak kiczowaty plastik, a rzeczywisty metal, konstrukcja mechaniczna, do włożenia której Tony potrzebuje pomocy maszyn, co jest o wiele bardziej realistyczne niż te cuda na patyku, które widziałam w Iron Manie - Obrońcy Dobra, gdzie zbroja rozkłada się z formatu A4... Pomimo efektów specjalnych, akrobacji i wybuchów, film ten pozostaje mało efekciarski, co niewątpliwie wpływa na jego korzyść. Widzimy tu przeistaczanie się Tony'ego w osobę odpowiedzialną, Obrońcę Dobra właśnie, jego dylematy moralne, wahania i decyzje. Downey uczynił tą postać tak interesującą, że tak naprawdę części filmu czysto rozrywkowych dla mnie mogłoby nie być, wystarczyłaby mi jego charyzma. Czynnikiem, który uczynił film jeszcze lepszym, jest znakomita ścieżka dźwiękowa - uwielbiam połączenie cięższych brzmień z klasycznym soundtrackiem, tak jak to zrobili z Transformers, w którym muzyka jest naprawdę świetna, i z Iron Manem właśnie, co także kupiło dla mnie ten film.

Gratuluję wszystkim wytrwałym, którzy dotrwali do końca mojej mini-recenzji filmu. Wiem, że ochy i achy w kierunku Roberta Downeya Jr. pojawiały się niemal w każdym zdaniu, ale cóż ja mogę poradzić na to, że go uwielbiam i bardzo się cieszę, że wcielił się w rolę Iron Mana choćby dlatego, że jest o wiele bardziej cenionym aktorem niż taki Tobey chociażby, więc możemy założyć, że ludzie nieznający komiksu wybiorą się na niego, by zobaczyć Downeya w tej, bądź co bądź, kontrowersyjnej roli (jak uczyniłam chociażby ja :), mająca o Iron Manie blade pojęcie)? Ten film to dzieło - popis umiejętności aktorskich Downeya, który przyćmił pozostałą trójkę, choć każdy z nich spisał się bardzo dobrze w swojej roli, znakomite efekty specjalne, świetna ścieżka dźwiękowa, piękne zdjęcia, brak przerostu formy nad treścią, tj. umiarkowane efekciarstwo, a skupienie się raczej na aspekcie walki z samym sobą, co uczyniło film podobnym do Spider-Mana 3 (swoją drogą niestety o wiele gorszego od Iron Mana) i pozwoliło nam włączyć myślenie, zamiast odmóżdżyć nas na 1,5 godziny, co często niestety zdarza się w takich filmach.

Z niecierpliwością czekam więc na drugą i trzecią część przygód Iron Mana. O aktorów się nie martwię. Mam też nadzieję, że twórcom filmu woda sodowa nie uderzy do głowy i nie zrobią z sequelów klasycznych filmów akcji. Byłaby to ogromna strata dla filmu, który jest w stanie zaoferować o wiele więcej z powodu ciekawej postaci genialnego wynalazcy Tony'ego Starka, znajdującego się cały czas na granicy życia i śmierci. Część pierwszą natomiast zaliczam do ulubionych filmów komiksowych, jak i ulubionych filmów w ogóle, co jest naprawdę dużym wyróżnieniem, jako że niewiele filmów mogę do tego mojego prywatnego rankingu zaliczyć. No, ale cóż się dziwić - Downey w garniturze sprzedał mi ten film :)!
0

#143 Użytkownik nie jest zalogowany   m2reily 

  • The Chosen one
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 634
  • Rejestracja: Wed, 18 Feb 09
  • Gender:Male
  • Location:Warszawa

Napisano 22 August 2009 - 13:00

Bardzo dokładna recenzja muszę przyznać, zgodzę się, że Downey Jr. jest wymarzony do roli Starka. Cóż widziałem film zaraz po jego polskiej premierze i mszę zaryzykować takie stwierdzenie. Iron Man zapoczątkował nową erę w komiksowych ekranizacjach. Dlaczego? Przede wszystkim, to pierwszy film zrealizowany przez Marvel Studios, czyli przez ludzi, którzy mają prawa autorskie nie tylko do jednego tytułu, jak to bywało w przypadku innych produkcji. Zatem mamy tu nawiązania do reszty świata Marvela, co dla nas fanów jest jak manna z nieba.
Jednak wróćmy do Iron Mana. Był to niewątpliwie, film z gatunku "origin movies", gdzie głównego nacisku nie położono na akcji samej w sobie. Może przesadzam, ale pod wieloma względami przypominał mi pierwszego Supermana z 1974 roku. Jest w tym ta idea adaptowania się bohatera do świata zewnętrznego oraz jakaś wewnętrzna batalia. W gruncie rzeczy ten mechanizm nie jest nowy, ale była to jakaś nowość, wtedy w rzeczywistości zamykających się trylogii, mam na myśli X3, Spider Man 3 etc. Wszystko to się kończyło zagłębione trochę w wielowątkowości i niejasnych zwrotów akcji, które dla wielu fanów były krzywdzące i niezrozumiałe (śmierć Venoma na przykład). Iron Man był nie oczekiwanym powiewem świeżego powietrza w zatęchłym pomieszczeniu, to on moim zdaniem popchnął trend na prequele i rebooty zapoczątkowany przez Batman Begins.
No dobra to była chwila mojej weny twórczej i paru przemyśleń na ten temat, nie linczujcie mnie.
http://legendynowejwarszawy.blogspot.com/
Zapraszam do lektury mojego komiksu internetowego.
0

#144 Użytkownik nie jest zalogowany   Darth Paula 

  • Częsty bywalec
  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 61
  • Rejestracja: Mon, 21 May 07
  • Gender:Female

Napisano 25 August 2009 - 08:50

Dziękuję :spidey_rock:.

Nikt cię nie zlinczuje, jako że wszystko, co napisałeś, jest prawdą. Iron Man jest wyjątkowy na tle reszty ekranizacji komiksów Marvela (Batman to inna historia). Po obejrzeniu go poczułam, że zapoczątkował coś nowego, pięknego, nieco bardziej... ambitnego (? - nie wiem, czy to słowo tu pasuje). Jest to film, gdzie położono nacisk na psychikę głównego bohatera, na jego przemianę, dylematy, walkę ze słabościami. Mało tu eksplozji i bezmyślnej rozwałki. Zauważmy, że łubu dubu ma miejsce tak naprawdę tylko w dwóch, może trzech miejscach i nie przytłacza swym ogromem przesłania filmu.

Na pewno po części swój geniusz Iron Man zawdzięcza znakomitej roli Downeya Jr., który uczynił tą postać niejednolitą, niebanalną, taką "z krwi i kości". Może to także zasługa tego, że filmem zajęło się bezpośrednio Marvel Studios, jak słusznie zauważył m2reily. A może po prostu twórcy filmu ujrzeli w postaci Iron Mana potencjał i postanowili zaserwować nam film nie tyle o przygodach superbohatera, co o przygodach geniusza i lekkoducha, który zmienia swój styl życia dopiero wtedy, gdy widzi zło, którego jest, nie do końca świadomie, źródłem. Nareszcie z niecierpliwością czekaliśmy nie na moment przywdziania przez Starka stroju, a na moment, gdy ją ściągał.

Tak czy siak, jestem bardzo szczęśliwa, że Iron Man nie stał się filmem, którego fabuła obracała się wokół finałowej potyczki, a walka ta była jedynie miłym dla oka dodatkiem, którego nie mogło zabraknąć w filmie komiksowym.
0

#145 Użytkownik nie jest zalogowany   Scarlet Spider 

  • Stały bywalec
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 840
  • Rejestracja: Thu, 21 Dec 06

Napisano 06 April 2010 - 17:35

Ogólnie mogę powiedzieć że Iron Man to niezły film, Robert Downey Jr czyli Tony Stark to z jednej strony bohater z drugiej strony bogaty playboy, który powoli zdaje sobie sprawę z tego że jest manipulowany... Tak więc zamiast produkować broń tworzy zbroje, która ma chronić innych przed chociażby bronią którą produkuje i wysyła w świat... Mimo iż w filmie zabrakło mi postaci War Machine (ta pojawi sie w drugiej części) nie jestem rozczarowany, spodobał mi się nawet łatwo wpadający muzyczny motyw przewodni. Jest też kilka fajnych scen, ot chociażby scena lotu z F-22 Raptors czy scena z czołgiem. Brakuje jednak jakiegoś godnego przeciwnika dla Iron Mana, a przecież ten bohater ma kilku naprawdę ciekawych... I to jest w zasadzie jedyny mankament i minus tego filmu, bo na plus trzeba zaliczyć na efekty i humor. Mimo iż w pamięci mam komiksowego znienawidzonego za Civil War Iron Mana, tego filmowego śmiało mogę polubić.

Wyświetl postUżytkownik m2reily dnia Aug 22 2009, 03:00 PM napisał

Może przesadzam, ale pod wieloma względami przypominał mi pierwszego Supermana z 1974 roku.


Pod jednym na pewno, w obu filmach idealnie dobrano aktora do głównej roli. Zgodzę się tez z tobą że po Iron Man po nieudanym Spider-Man 3 był powiewem świeżości w komiksowych adaptacjach Marvela. Wszystko wskazuje tez na to że Iron Man 2 będzie równie dobry, a nawet lepszy...
0

#146 Użytkownik nie jest zalogowany   Drawski 

  • Redaktor SMO
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 326
  • Rejestracja: Sat, 24 Jul 10
  • Gender:Male

Napisano 20 November 2010 - 20:04

Film jest lekki, przyjemny, porządne kino akcji. Nie stara się na siłę być wybitnym dziełem kinematografii i świetnie spełnia sie w swojej roli, a jako film komiksowy też dobrze się sprawdza. Jest masa nawiązań i smaczków do komiksu, zwłaszcza scena która pojawiła się po napisach jest dla mnie mistrzowska... Jednak największą zaletą ten produkcji jest przede wszystkim obsada, a raczej jeden świetny aktor - Robert Downey Jr. Charyzmatyczny, odważny, pewny siebie, dowcipny. Uważam za niezrozumiałe porównywanie go to bezpłciowego, nie charyzmatycznego, bez charakteru, Tobey'a Maguire znanego jako Spider-Man z filmów Sama Raimi'ego. Film właściwie skupia się na genezie Iron Mana, ale i też mamy miejsce na mały spisek. Akcji może nie jest aż tak niesamowicie dużo ale jednak wystarczająco - w końcu niechałbym aby wyszła z tego nawalanka kategorii x. Jest co oglądać jednak chwilami widz zaczyna przysypiać i podziwiać widoki ścian - to jedna ze słabych stron filmu. Mimo wszystko dobrze się bawiłem i zapewne zabiorę się za drugą część.
0

#147 Użytkownik nie jest zalogowany   Mesogog 

  • Stały bywalec
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 231
  • Rejestracja: Sat, 13 May 06
  • Gender:Male

Napisano 21 November 2010 - 08:26

Świetny film. Bez wątpienia najlepszy film Marvela. Bije na głowę nudną i momentami, aż za bardzo infantylną dwójkę. Jest lekki i przyjemny, dostarcza rozrywki, ale nie pierze mózgu i nie ogłupia w porównaniu np. z obydwoma częściami Transformers Michasia Zatoki. Największym plusem filmu jest oczywiście Downey jako Stark. Film ogląda się, żeby podziwiać jego grę aktorską, a nie żeby patrzeć na efekty, czy akcję.
0

Udostępnij ten temat:


  • 8 stron +
  • « Pierwsza
  • 6
  • 7
  • 8
  • You cannot start a new topic
  • You cannot reply to this topic

10 User(s) are reading this topic
0 members, 10 guests, 0 anonymous users