Spider-Man Online Forum. Komiksy. Figurki: Twórczosc - Spider-Man Online Forum. Komiksy. Figurki

Skocz do zawartości

  • 8 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Ostatnia »
  • You cannot start a new topic
  • You cannot reply to this topic

Twórczosc Piszesz, rysujesz? Show us!

#41 Użytkownik nie jest zalogowany   LukeSpidey 

  • Krypton League Master
  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 52
  • Rejestracja: Tue, 30 Aug 05

Napisano 29 November 2005 - 16:35

Użytkownik Crov dnia Nov 29 2005, 16:24 napisał

Luke - ta z Batmanem sygnaturka lepsza. Gdybys w Spidey'owej poprawil budynek do ktorego jest przyklejony...

Spróbuje cos z tym zrobic ;) ale w Paintcie troche trudno sie rysuje myszka. Moze znasz jakis program do rysowania taki jak Paint tylko lepszy.
0

#42 Użytkownik nie jest zalogowany   Jackson 

  • Lokalny Gunganin
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 410
  • Rejestracja: Wed, 24 Aug 05
  • Location:Wioska Gungan

Napisano 29 November 2005 - 16:41

photoshop?
gimp?
paint shop pro?
user posted image
Weso?y ?wir
0

#43 Użytkownik nie jest zalogowany   Incognito 

  • Nexus 7
  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 107
  • Rejestracja: Tue, 30 Aug 05

Napisano 29 November 2005 - 16:44

Corel Painter 9 - kapitalny do malowania...
user posted image
0

#44 Użytkownik nie jest zalogowany   ajka** 

  • Częsty bywalec
  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 138
  • Rejestracja: Thu, 03 Nov 05
  • Gender:Female
  • Location:polska---
  • Interests:fantasy, fotografia, filmy, muzyka, i du?o wi?cej....zale?nie od nastroju;)magia, okultyzm, ezoteryka.

Napisano 29 November 2005 - 18:40

AdobePhotoshop, Luke ;) wejdÄ˝ tu:http://home.pl/suppo...al/software/psp

a moje dokonczenie to:
Jacob spotyka w Tajdze jeszcze trzy osoby. Kazda z tych osób bedzie miala jakis „dar” lub zdolnosc.( zaczerpnelam z „Cube” ;) )I kazda z tych osób bedzie miala swoje „zadanie” do spelnienia. (motyw moze oklepany, ale za to calkiem ok.)
Z czasem okazuje sie, ze Tajga jest dawna Kraina Dulhanów.I „ozywa”.... A Dulhanowie z kolei sa kims w rodzaju pradawnego ludu....Jacob znalazl sie „tam”, bo jest maniakiem „historyjek”, a co za tym idzie-„zna sie na rzeczy”! Vikha spelnia role przynety, a nastepnie ofiary, jaka beda musieli zlozyc Tajdze....
I nie beda mieli bobaska po dwóch latach...heheeh ;)

A! Sztylet ma byc wbity w” serce” Tajgi...( to nie bedzie Dragon, ale tez jakis fantastyczny „stwór” ).
.
:>
0

#45 Użytkownik nie jest zalogowany   LukeSpidey 

  • Krypton League Master
  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 52
  • Rejestracja: Tue, 30 Aug 05

Napisano 29 November 2005 - 19:07

Cytat

photoshop?
gimp?
paint shop pro?
Corel Painter 9


Dziex ;)
0

#46 Użytkownik nie jest zalogowany   innuendo 

  • Philologist
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Moderator
  • Postów 679
  • Rejestracja: Wed, 24 Aug 05
  • Gender:Female
  • Location:Warsaw

Napisano 30 November 2005 - 23:10

Użytkownik Crov dnia Nov 29 2005, 16:25 napisał

Użytkownik innuendo dnia Nov 9 2005, 17:04 napisał

PROLOG
2 lata póÄ˝niej
- No Jin zrób krok do taty,no...nie znowu sie wywaliles
- Ja sie nim zajme. Ty nakarm zwierzeta
- Robi sie....
FINE

Erm, prolog jest na poczatku. Na koncu jest epilog.

Mialo byc epilog ^^' Tak to jest, jak sie w nocy przepisuje ;)
http://pustamiska.pl klik!

<a href="http://bluesbrothers.deviantart.com" target="_blank">Moje dzielka :) </a>
0

#47 Użytkownik nie jest zalogowany   ajka** 

  • Częsty bywalec
  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 138
  • Rejestracja: Thu, 03 Nov 05
  • Gender:Female
  • Location:polska---
  • Interests:fantasy, fotografia, filmy, muzyka, i du?o wi?cej....zale?nie od nastroju;)magia, okultyzm, ezoteryka.

Napisano 01 December 2005 - 06:22

Użytkownik LukeSpidey dnia Nov 29 2005, 17:35 napisał

Użytkownik Crov dnia Nov 29 2005, 16:24 napisał

Luke - ta z Batmanem sygnaturka lepsza. Gdybys w Spidey'owej poprawil budynek do ktorego jest przyklejony...

Spróbuje cos z tym zrobic ;) ale w Paintcie troche trudno sie rysuje myszka. Moze znasz jakis program do rysowania taki jak Paint tylko lepszy.

a to mala sciaga ;) tlo skopiuj ;)
Dołączona grafika]Spidey
:>
0

#48 Użytkownik nie jest zalogowany   _SetH_ 

  • Stały bywalec
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 241
  • Rejestracja: Fri, 28 Oct 05
  • Gender:Male
  • Interests:Koks, dziwki, dziwki, koks.

Napisano 02 December 2005 - 16:52

No to moze teraz ja sie troche pochwale.

Tak wiec komiksy tworze od kad pamietam, zawsze byly one zwiazane bezposrednio ze spidey'm. W pewnym momecie, zainspirowany Spider-Man'em 2099 postanowilem, ze ja tez moge zrobic swoja wersje przygod pajaka. Tak sie zaczelo i od ponad dwoch lat w mozolach pracuje na stwozeniem tego komiksu. Jako, ze jest to moje najambitniejsze przedsiewziecie musi byc ropracowane w najdrobniejszych szczegulach.

Dzisiaj mam juz kompletna cala historie, projekty postaci i szkice (plany) okolo polowy stron pierwszej czesci. Niedlugo prace wejda na koncowy odzcinek i zaczne rysowac. Potem tylko skaner i ostateczna obrobka.

A zeby nie bylo, ze sciemniam to umieszczam trzy koncepty postaci. Sa to kolejno:
Venom (nadmienie, ze mocno inspirowany venom'em 2099):
http://god.insidenetwork.net/venom.jpg
Spidey:
http://god.insidenet....net/spidey.jpg
Jedna z glownych bochaterek zenskich, roboczo, jak na razie, nazwana Karolina:
http://god.insidenet...et/karolina.jpg

A-ha! Nie posiadam w domu skanera, wiec musialem robic zdjecia aparatem cyfrowym. Dlatego sa one w marnej jakosci i troche zdeformowane wyszly.
Dołączona grafika
0

#49 Użytkownik nie jest zalogowany   Dengar 

  • Man Without the Fear
  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 109
  • Rejestracja: Wed, 24 Aug 05

Napisano 17 December 2005 - 20:13

Kiedys zamiescilem na forum fragmenty z mojej ksiazki :D Wiec moze by wrzucic cos nowego?

Na zimnej podlodze sredniej wielkosci komnaty, miedzy zakurzonymi i nadniszczonymi przez czas filarami siedzial wysoki mezczyzna, o siegajacych ramion, czarnych wlosach. Mial zamkniete oczy, zupelnie jakby byl pograzony w transie. Jego nagie, umiesnione piersi unosily sie i opadaly przy kazdym oddechu. Podniósl lekko glowe wylapujac wszystkie dÄ˝wieki otoczenia. Po chwili otworzyl oczy i chwycil rekojesc lezacego przed nim miecza- pieknej roboty katany. Ostrze wykonanej w Agwizgarze broni blysnelo w ciemnosci. Mezczyzna wstal, cofnal prawa noge do tylu i przekrecil tulów w bok. Tuz obok jego torsu przemknal ciemny ksztalt. Skulona, chuda i cuchnaca istota spojrzala na wojownika swymi zóltymi oczyma. Mieszkaniec krypty wydal z siebie dÄ˝wiek podobny do warkniecia i skoczyl w kierunku mezczyzny. Szpony jednej reki uderzyly o ostrze zdobionej klingi, pazury drugiej rozciely skóre na piersi rycerza.
-Krew…-jeknal ghul zlizujac posoke swoim ropiejacym jezykiem
Khaler zawsze spotykal na swej drodze ofiary spuscizny zlych mocy. Walczyl z opetanymi przez stare zjawy, szalencami oraz zwyklymi rycerzami. Pierwszy raz stanal naprzeciw tak plugawym istotom, jakimi byly ghule. Te szkaradne kreatury, zywiace sie zwlokami byly zaraza ludzkosci. Rozkopywaly i bezczescily groby, jednak malo, kogo to obchodzilo. Nawet swieci rycerze z Sankt-Gallen nie raczyli zajac sie tymi szkaradnymi pomiotami. Byc moze ten brak zainteresowania przyczynil sie do tego, ze Khaler postanowil wypróbowac swoje umiejetnosci i wytepic padlinozerców. Oczywiscie nie robil tego dla slawy czy tez pieniedzy, po prostu chcial pomóc mieszkancom miasteczka.
Templariusz przylozyl dlon do trzech, równoleglych ran, usilujac zatrzymac krew. Mimo to spod dloni wyplywala posoka, która kapala na zimna podloge. Wojownik mial szczesciem, ze szpony ghula nie wbily sie gleboko w jego piersi. Wtedy z pewnoscia jego rana byla by powazniejsza. Jednak to nie bylo szczególnym zmartwieniem mezczyzny. Zapach posoki, mógl zwabic inne stworzenia, o ile bylo ich wiecej. Wtedy walka stalaby sie bardziej ciekawa, ale glównie z punktu widzenia padlinozerców, oczywiscie.
-Krew....krew…- z ciemnosci dobiegl ochryply glos
Rycerz spojrzal w kierunku wejscia do komnaty. Jego oczom ukazala sie kolejna szkaradna i chuda istota. Wszystko wskazywalo, na to, ze pierwszy przeciwnik Khalera nie byl jedynym mieszkancem krypty. Templariusz nie mial ochoty, czekac na przybycie pozostalych, o ile byly jeszcze jakies ghule. Podniósl miecz szykujac sie do obrony. Znajdujaca sie najblizej kreatura skoczyla na niego. Zdobiona klinga swisnela w powietrzu przecinajac gnijace cialo szkaradnej istoty. Przepolowiony stwór upadl tuz przy czarnych butach wojownika. Ten podniósl prawa noge i z calej sily nadepnal na glowe kreatury. Drugi ghul wydal z siebie cos, co brzmialo jakby okrzyk, choc bardziej przypominalo to gardlowy charkot.
Po chwili do uszu templariusza dobiegly dziwne szmery, zupelnie jakby dziesiatki pazurów drapaly o podloge i sciany. Nie bylo watpliwosci. Do komnaty zblizaly sie pozostale istoty. Z ciemnych korytarzy dochodzily piski i warkniecia. Rycerz byl pewny, ze ta walka bedzie bardzo ciezka. Mocniej przycisnal mokra od krwi reke do ran i zacisnal palce na rekojesci katany. Byl gotowy na walke, mimo przewagi plugawych istot. Stanal na lekko ugietych nogach, wysuwajac prawa na przód. Rozlozyl ciezar calego ciala i wykonal mlynek mieczem.
Mezczyzna przeklinal sam siebie, ze nie zalozyl, chociazby skórzanej zbroi. Koszula, która nosil byla zbyt cienka by sluzyc jako jakakolwiek ochrona, po prostu miala chronic przez chlodem. Jej strzepy lezaly w kacie komnaty. Tors i rece wojownika byly calkowicie odsloniete i podatne na atak szkaradnych istot. Mimo to, postanowil walczyc, chocby miala to byc jego ostatnia walka w zyciu. Chwycil rekojesc broni, tak, ze jej klinga niemal dotykala jego wyprostowanej reki. Czekal na przybycie ghuli. Oddychal powoli i gleboko, mruzac lekko oczy.
Po chwili szmery i piski staly sie jeszcze glosniejsze. Smród zgnilizny takze przybral na sile. Wygladalo na to, ze w strone komnaty zbliza sie cala grupa scierwojadów, zerujacych na grobach niewinnych. Mknely przez zimne korytarze, niczym oglupiale psy, pragnace swiezego miesa, drapiac o wszystko swoimi szponami. Templariusz powstrzymywal sie, zeby nie zwymiotowac na zimna podloge. Jednak fetor zgnilizny i smierci przybieral z kazda chwila na sile. Stojacy przy wejsciu do komnaty stwór poruszyl sie niespokojnie, co raczej nie bylo wywolane obecnoscia pchel. Nagle obok niego stanal tuzin podobnych istot. Kazda z nich byla chuda, szkaradna i smierdziala smiercia. W blasku pochodni dawalo sie dostrzec dziesiatki ostrych szponów oraz szpiczastych zebów. Zólte slepia wbite byly w postac mezczyzny. Czul jak wzdluz kregoslupa przechodzi mi lodowaty dreszcz.
Jakby na czyjs rozkaz wszystkie ghule ruszyly na wojownika, skrzeczac przy tym glosno. Jeden z nich skoczyl na templariusza, usilujac rozszarpac jego ramie. Ten opuscil zdobiona klinge, przecinajac tors kreatury. Kolejne trzy ghule zblizyly sie do Manedeona. Jeden rozcial skóre na przedramieniu lewej reki, drugi wbil szpony w noge wojownika. Mezczyzna jeknal z bólu i kopnal ghula w tors. Khaler zdolal odciac glowe kolejnej istoty, lecz drugi plugawy stwór rozcial skóre na jego ramieniu i boku. Ze wszystkich ran powoli wyplywala czerwona posoka, kapiac na zimna posadzke. Kaluza krwi na podlodze powiekszala sie z kazda spadajaca kropla.
-Przeklete robactwo!- warknal templariusz, gdy na jego plecy skoczyl szkaradny ghul
Chuderlawa istota wbila swoje zeby i pazury miedzy lopatki rycerza. Ten warknal z bólu i rzucil sie na sciane, uderzajac o nia plecami. Kreatura upadla na podloge, z zgnieciona czaszka.
Manedeon stal w malej kaluzy krwi. Zaczynal powoli slabnac, oczy zachodzily mu mgla. Cialo mial poranione i brudne od kurzu i wlasnej posoki. Ghule natomiast, co raz bardziej pragnely swiezego miesa. Krecily lbami patrzac na czlowieka. Kilka kreatur skoczylo w strone wojownika, który z trudem unikal ostrych szponów, jednak i tak kilka dotarlo do celu, raniac go w tors. Templariusz siegnal po pochodnie, która wbil wczesniej miedzy cegly. Obrócil sie na piecie, jednoczesnie zamachujac sie pochodnia. Plomien z trzaskiem utworzyl na ulamek sekundy bariere z ognia, oddzielajaca rycerza od plugawych bestii. Jednak dlugo to nie trwalo i zglodniale kreatury rzucily sie na niego. Mezczyzna wykonal mlynek mieczem i nastepnie rozpolowil jednego z ghuli. Pozostale dobraly sie do jego nogi oraz boku, rozszarpujac je pazurami. Rycerz mógl miec jedynie nadzieje, ze plugawi padlinozercy nie zaraza go jakas z chorób. Nie zwazajac na to uderzyl kolanem, lub tez wiszacym na nim stworzeniem o sciane. Pod wplywem uderzenia, bestia zwolnila uscisk i z rozlupana glowa wyladowala na zimnej podlodze. Kolejne bestie cofnely sie o kilka kroków, by po chwili ponownie skoczyc na templariusza. Ten zamachnal sie pochodnia i tanczace plomienie ogarnely kilka ghuli, doszczetnie palac ich ciala. W komnacie wypelnil sie nieprzyjemny swad palonego ciala.
Nagle do uszu wojownika dobiegl piekny, kobiecy glos. Pochodzil z glebi krypty i stawal sie, co raz wyraÄ˝niejszy i glosniejszy. Osoba, która spiewala swoja piesn, zblizala sie do komnaty, w której znajdowal sie templariusz. Ghule pod wplywem delikatnego glosu staly sie bardziej spokojne. Skulily sie, zupelnie jak skarcone psy. Siedzialy w miejscu, wpatrujac sie w postac rycerza i drapiac szponami o podloge. Ten opadl na zdrowe kolano, upuscil pochodnie i przycisnal reke do rany na boku. Podniósl glowe i spojrzal na padlinozerców. W odpowiedzi ujrzal przechylony leb jednego ze stworów.
Po dluzej chwili spiew umilkl, a padlinozercy natychmiast rzucili sie na mezczyzne. Ich szpony ranily jego nagi tors. Ten staral sie zabijac, ranic lub po prostu odrzucac atakujace bestie, jednak bylo ich wiecej a on byl ranny. Jeden z ghuli grzmotnal go glowa w piers i rycerz zachwial sie a nastepnie uderzyl o scienny relief. Osunal sie na podloge i stracil przytomnosc. Jego miecz z brzdekiem wyladowal na podlodze. Padlinozercy poruszyli sie niespokojnie.



How long can any man figth the darkness before he finds it in himself .... Spider-Man 3
0

#50 Użytkownik nie jest zalogowany   Dengar 

  • Man Without the Fear
  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 109
  • Rejestracja: Wed, 24 Aug 05

Napisano 17 December 2005 - 20:16

Nagi do pasa rycerz stal na otulonym pólmrokiem pustkowiu. Wysoko na niebie królowal jasny ksiezyc oraz gwiazdy, bedace zaledwie swiecacymi punkcikami na niebie. Wkolo nie widzial niczego poza kilkoma drzewami i skalami. Silny wiatr rozwiewal jego dlugie wlosy i przynosil ze soba chlód oraz odglosy zblizajacych sie kroków. Khaler zacisnal mocniej palce na rekojesci agwizgarskiego miecza, po którego ostrzu rozlalo sie swiatlo ksiezyca. Rozejrzal sie dookola czujac, ze wrogowie otaczaja go z kazdej strony. Jednak nie dostrzegl niemal nikogo, poza jednym czlowiekiem kierujacym sie w jego strone.
Wojownik mial na sobie czarny plaszcz i zbroje tego samego koloru, która wygladala jakby zostala zlozona z gadzich lusek. Mezczyzna wolnym krokiem zblizal sie, wykonujac mlynki czarnym niczym noc mieczem. Poruszal sie z znana Manedeonowi gracja oraz spokojem. Wygladal niczym bohater opowiadanych legend oraz mitycznych podan. Gdy znalazl sie dosc blisko, rycerz dostrzegl jego twarz, skryta w cieniu helmu, przypominajacego smoczy leb. Twarz wojownika nalezala do Khalera! Templariusz uniósl miecz i cofnal sie o krok, z nie dowierzeniem patrzac na swojego sobowtóra. Po chwili zrozumial, kim on naprawde jest. Byl to Czarny Smok! Jego mroczna osobowosc, która narodzila sie po ataku na akademie i zabiciu niemal wszystkich templariuszy. Wiedzial, ze owa postac przez pewien okres czasu wzbudzala lek i byla jednym z najbardziej bezwzglednych i skutecznych najemników w calym królestwie.
Zaden sie nie poruszyl, zaden nie odezwal. Wpatrywali sie w siebie z ciekawoscia, a za razem z gniewem. Khaler zastanawial sie, kim naprawde jest stojacy przed nim mezczyzna. Czy byla to zmyslna iluzja stworzona przez Kanaze’a? Jednak, jaki mialby byc cel stworzenia owej iluzji? Mimo to, nie mial zamiaru sie poddac bez walki. Chcial raz na zawsze pozbyc sie swego mrocznego alter ego, które przysporzylo innym wiele bólu oraz przelalo zbyt wiele krwi, czesto niewinnej krwi. Uniósl miecz i przybral pozycje obronna, wysuwajac do przodu prawa noge i rozkladajac ciezar ciala.
- Nie poddam sie!- warknal przez zacisniete zeby
A ja nie pozwole, byc ponownie zepchnal mnie w mrok! -rzucil przeciwnik, unoszac swój miecz o czarnym ostrzu
Rozlegl sie glosny zgrzyt, gdy klingi uderzyly o siebie. Khaler zablokowal pchniecie swojego sobowtóra i natychmiast zaatakowal, wykonujac finte. Jego przeciwnik zorientowal sie, ze markowany cios jest skierowany naprawde w jego bok i przekrecil nadgarstek, blokujac ciecie Manedeona. Smok zrobil wykrok do przodu, jednoczesnie wykonujac cios prosto w gardlo Khalera. Ten przechylil cialo w tyl i czarne ostrze minelo o centymetry jego krtan. Czarny Smok atakowal z furia i gniewem, przez co jego ciosy byly silniejsze. Jednak templariuszowi udawalo sie unikac i blokowac ataki mezczyzny w smoczej zbroi. Obie klingi z glosnym brzdekiem uderzaly o siebie, rozsypujac dookola jasne iskry. Czarny Smok gniewnym wzrokiem patrzyl na swojego przeciwnika, który uwiezil go w najmroczniejszej glebi umyslu na wiele, dlugich lat. Usmiechnal sie krzywo i trzasnal Manedeona w twarz. Ten zachwial sie i natychmiast odpowiedzial silnym ciosem piescia w brzuch. Czarny Smok zgial sie z bólu i splunal na ziemie. Templariusz obrócil sie na piecie i z calej sily kopnal przeciwnika w smoczy helm. Sila uderzenia sprawila, ze Czarny Smok stracil równowage i runal na jalowa ziemie. Splunal krwia z rozcietej wargi i natychmiast wstal. Khaler uniknal pierwszych dwóch ciosów, jednak kolejny byl dosc sprytnie obmyslany. Czarne ostrze rozcielo prawa piers templariusza, ten jednak nie zwracal uwagi na rane i ruszyl do ataku.
Nie zdolasz mnie pokonac! -warknal Czarny Smok, blokujac ciecie rycerza-Jestem od ciebie silniejszy! Nie moge pojac, jak taka marna czleczyna mogla mnie pokonac!
Kolejny cios w brzuch uciszyl mroczna wersje Khalera. Smok odskoczyl w tyl i gniewnym wzrokiem spojrzal na swego odwiecznego wroga. Usmiechnal sie krzywo i wykonujac mlynek mieczem o czarnym ostrzu zaszarzowal. Manedeon umiejetnie blokowal i unikal wiekszosci ciosów przeciwnika, przez caly czas cofajac sie. Nagle Smok podskoczyl, wykonal salto i wyladowal za jego plecami. Usmiechnal sie szyderczo i z calej sily trzasnal lokciem templariusza w plecy. Sila uderzenia sprawila, ze rycerz runal przed siebie, w ostatniej chwili wykonujac przewrót i ladujac na zgietych nogach. Templariusz mocniej zacisnal palce na rekojesci agwizgarskiej katany i ruszyl w strone swego sobowtóra. Cisze ponownie zaklócil rozbrzmiewajacy zgrzyt uderzajacych o siebie ostrzy mieczy. Obaj przeciwnicy walczyli najlepiej jak potrafili, i zaden z nich nie mial zamiaru ulec lub sie poddac. Czarny Smok przerzucil miecz do drugiej reki i huknal Manedeona w twarz. Z peknietych warg templariusza wyplynal strumien czerwonej posoki. Rycerz splunal na ziemie i poslal przeciwnikowi gniewne spojrzenie. Zacisnal mocniej palce na rekojesci zdobionej, agwizgarskiej katany i wykonal imbroccato. Klinga jego broni przemknela ponad rekojescia czarnego miecza Smoka i ze zgrzytem przejechala po jego luskowatej zbroi. Czarny Smok warknal cicho, a jego wolna reka wystrzelila w strone gardla templariusza. Jego palce zacisnely sie na jego krtani. Templariusz usmiechnal sie krzywi i z calej sily kopnal sobowtóra w brzuch, gdy uscisk oslabl, rycerz trzasnal przeciwnika lokciem w mostek. Sila uderzenia pozbawila Smoka tchu.
Dobrze sobie radzisz, jednak nie zdolasz mnie pokonac! -warknal, przez zacisniete zeby. Usmiechnal sie krzywo i zaatakowal.
Parada.
Czarne ostrze ze zgrzytem zatrzymalo sie na zdobionej klindze katany.
Pchniecie, parada.
Miecz templariusza pomknal w strone serca Smoka. Ten w ostatniej chwili przekrecil nadgarstek i zablokowal cios. Niemal w tej samej chwili obaj mezczyÄ˝ni zaatakowali. Ich miecze ponownie zderzyly sie ze soba. W pewnej chwili piesc templariusza pomknela w strone mostku Smoka. Ten domyslil sie, co szykuje jego przeciwnik i w ostatniej chwili powstrzymal pedzaca piesc templariusza. Ten zwolnil uscisk na rekojesci miecza, który bezwladnie opadl na ziemie. Jego piesc pomknela w strone torsu przeciwnika. Sila uderzenia sprawila, ze Smok wypuscil z pluc wszystkie powietrze. Zrobil krok w tyl i silnym kopnieciem w mostek poslal wroga na ziemie. Manedeon zdolal chwycic rekojesc miecza, zanim runal na trawe. Po chwili tuz nad nim znalazl sie Smok z uniesiona bronia, gotowa do pomkniecia w strone glowy templariusza. Czarne ostrze zaczelo spadac na glowe rycerza, ten w ostatniej chwili podniósl agwizgarska katane i zablokowal cios. Khaler zlaczyl obie nogi i z calej sily kopnal sobowtóra w brzuch. Ten jeknal cicho i runal na plecy. Natychmiast wstal i ruszyl na templariusza.
Pchniecie. Blok, kontratak, parada.
Klingi ich mieczy uderzaly o siebie ze zgrzytem.
Mimo iz obaj byli zmeczeni pojedynkiem, zaden z nich nie tracil zapalu. Przeciwnie, kazdy nabieral ochoty do dalszej walki. Kazdy z nich mial jeden cel, pokonac przeciwnika. Jednak z ta róznica, ze Smok za wszelka cene chcial zabic templariusza. Wygladali niczym bohaterowie z legend, obaj mieli napiete miesnie, ciala polyskujace od potu oraz krwi i zapal do walki wypisany na twarzach. Oddychali dosc szybko, lapiac kazdy haust cennego powietrza.
Czarny Smok usmiechnal sie szyderczo i wykonal pchniecie ponad rekojescia broni przeciwnika. Cios byl na tyle szybki i niespodziewany, ze Khaler nie zrobil uniku ani nawet nie zablokowac ciecia. Czarne ostrze miecza Smoka wbilo sie w piers templariusza. Ten momentalnie oslab, wypuscil z dloni rekojesc katany i opadl na kolana. Z jego rany powoli wyplywal strumien posoki. Rycerz przewrócil sie na plecy i wpatrywal sie w ciemne niebo. Jego oczy powoli zachodzily mgla.
Spoczywaj w pokoju –zarechotal Smok
Chlodny wiatr roznosil jego glosny, lodowaty smiech po jalowym pustkowiu.



How long can any man figth the darkness before he finds it in himself .... Spider-Man 3
0

#51 Użytkownik nie jest zalogowany   _SetH_ 

  • Stały bywalec
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 241
  • Rejestracja: Fri, 28 Oct 05
  • Gender:Male
  • Interests:Koks, dziwki, dziwki, koks.

Napisano 28 December 2005 - 19:07

Uwaga! Male ogloszonko.

Poszukiwany grafik komputerowy, ktory bedzie w stanie w miare przyzwoicie nalozyc kolory na skan recznego rysunku.
Kontakt ze mna:
e-mail: [email protected]
gg: 6517615

ewentualnie tu na forum...
Dołączona grafika
0

#52 Użytkownik nie jest zalogowany   blackcat 

  • Kocia włamywaczka
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 788
  • Rejestracja: Sun, 11 Sep 05
  • Location:Szczecin
  • Interests:black cat:bizuteria,itp.<br />AHAAAAA moje:D to komiksy (spiderman,catwoman),gry na kompa itp. :P

  Napisano 30 December 2005 - 20:46

ja rysuje black cat w pokoju, a obok niej stoi komp i otwarta strona "who is spiderman???" a wynik "nothing found":D
To jest mój "sp3c14l". juz wkrótce zobaczycie na mojej stronie:D
0

#53 Użytkownik nie jest zalogowany   _SetH_ 

  • Stały bywalec
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 241
  • Rejestracja: Fri, 28 Oct 05
  • Gender:Male
  • Interests:Koks, dziwki, dziwki, koks.

Napisano 01 January 2006 - 13:48

bo wczesniej to byl hardcore... he he he
Dołączona grafika
0

#54 Użytkownik nie jest zalogowany   innuendo 

  • Philologist
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Moderator
  • Postów 679
  • Rejestracja: Wed, 24 Aug 05
  • Gender:Female
  • Location:Warsaw

Napisano 01 January 2006 - 22:41

Fajnusie Cyvilku. Chyba wykorzystam tego Twojego fotoshopa bo cos szukam i znaleĽc nie moge :D
http://pustamiska.pl klik!

<a href="http://bluesbrothers.deviantart.com" target="_blank">Moje dzielka :) </a>
0

#55 Użytkownik nie jest zalogowany   Kurt 

  • Sid
  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 111
  • Rejestracja: Thu, 25 Aug 05
  • Location:Vault 13
  • Interests:1. OLIVIA<br>2. KKK

Napisano 03 January 2006 - 16:44

@Cyvil

UhaUhaU, co to ma byc?XDDDD
Potrenuj troche w tej fotoszopie i nie zasmiecaj forum i signa czyms takim xDDDDDD.

joke?XD
People coming, People are dying, but it's like that, and that's the way it is!

We are one of a kind, we are the Black Widows. Rebellious insects stigmatised. Yearning for a holy sacrifice. Unmasked divinity, Chaos is the name. Your period has faded, it's over. All you can do now is nothing. Stop the control, and start to surrender. Suffer.

Hate it or love it
0

#56 Użytkownik nie jest zalogowany   Ares_Real 

  • Lokator SMO
  • PipPipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 1092
  • Rejestracja: Thu, 25 Aug 05

Napisano 03 January 2006 - 19:00

Fajne cyvilek , fajne. Troche nieczytelny napis ale fajnie jest :D Sam musze fotoszopa opanowac :D

Kretyn napisał:

UhaUhaU, co to ma byc?XDDDD
Potrenuj troche w tej fotoszopie i nie zasmiecaj forum i signa czyms takim xDDDDDD.

A wiesz ze ta sygnaturka udowodnila mi ze kazdy , nawet najgorszy rysunek ma lepsza grafike w sobie zawarta niz tibia wogóle ;) Wiec "stul to cos" i graj sobie w tibie dalej ;)

@blackcat : za tego siga masz przerabane w najblizszej parafii ;)
0

#57 Użytkownik nie jest zalogowany   _SetH_ 

  • Stały bywalec
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 241
  • Rejestracja: Fri, 28 Oct 05
  • Gender:Male
  • Interests:Koks, dziwki, dziwki, koks.

Napisano 03 January 2006 - 19:48

Ja uzywam Paint Shop Pro 7 i dobrze mi z nim, nie nazekam.
Dołączona grafika
0

#58 Użytkownik nie jest zalogowany   innuendo 

  • Philologist
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Moderator
  • Postów 679
  • Rejestracja: Wed, 24 Aug 05
  • Gender:Female
  • Location:Warsaw

Napisano 13 January 2006 - 17:53

http://www.republika...s/tenisowki.jpg

To jest komiks, ale mysle, ze w twórczosci jest na takie rzeczy dobre miejsce. Btw mam nadzieje, ze wszyscy 'zajarza' o co chodzi B) Moge potem wytlumaczyc
http://pustamiska.pl klik!

<a href="http://bluesbrothers.deviantart.com" target="_blank">Moje dzielka :) </a>
0

#59 Użytkownik nie jest zalogowany   Dengar 

  • Man Without the Fear
  • PipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 109
  • Rejestracja: Wed, 24 Aug 05

Napisano 22 January 2006 - 11:10

Mam takie pytanko, dla ludzi zagladajacych tutaj ;)
Czy uwazacie, ze pozbawienie bohatera ksiazki oka podczas walki jest dobrym pomyslem? :D
I drugie pytanie, wolicie happy end czy moze smierc bohatera?
Czekam na wasze zdanie



How long can any man figth the darkness before he finds it in himself .... Spider-Man 3
0

#60 Użytkownik nie jest zalogowany   zygmoont 

  • Zlatan Ibrahimović
  • PipPipPipPip
  • Grupa: Members
  • Postów 386
  • Rejestracja: Wed, 24 Aug 05
  • Location:k. ?odzi
  • Interests:Wszystko po trochu :D

Napisano 22 January 2006 - 12:41

Użytkownik Dengar dnia Jan 22 2006, 12:10 napisał

Mam takie pytanko, dla ludzi zagladajacych tutaj ;)
Czy uwazacie, ze pozbawienie bohatera ksiazki oka podczas walki jest dobrym pomyslem? :D
I drugie pytanie, wolicie happy end czy moze smierc bohatera?
Czekam na wasze zdanie

1. Tak :] .
2. A niech umiera, w drugiej czesci go wskrzesza :P .

P.
- Dlaczego Scarlet Spider tak nienawidzi BatCave?
- A kto gotham wie...

by Ares_Real
Weso?y Szpital - fotografia pami?tkowa
0

Udostępnij ten temat:


  • 8 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Ostatnia »
  • You cannot start a new topic
  • You cannot reply to this topic

2 User(s) are reading this topic
0 members, 2 guests, 0 anonymous users