IPB

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

Profil
Zdjęcie użytkownika
Ocena
 
Opcje
Opcje
Prywatny komunikat
Incognito nie posiada prywatnego komunikatu.
Prywatne informacje
Incognito
Nexus 7
24 lat
Płeć nie została ustawiona
Położenie nieznane
Urodzony Lip-9-1986
Zainteresowania
Brak informacji
Statystyki
Dołączył: 30-August 05
Wyświetleń profilu: 168*
Ostatnio widziany: 24th May 2008 - 04:36 PM
Czas lokalny: Sep 6 2010, 12:28 PM
107 postów (0 postów na dzień)
Informacje kontaktowe
AIM Brak informacji
Yahoo Brak informacji
ICQ Brak informacji
MSN Brak informacji
* Wyświetlenia profilu aktualizowane są co godzinę

Incognito

Members

***


Tematy
Posty
Komentarze
Znajomi
Moja zawartość
26 Jul 2006
Az dziw bierze, ze nikt nie wspomnial do tej pory (albo ja slabo szukam) o serii gier ze stajni CAPCOM - znakomitych bijatyk 2D takich jak:

Marvel Super Heroes
Marvel vs Capcom
------------
X-men
X-men vs Street Fighter

Dwa tytuly powyzej kreski to gry w których wcielic sie mozemy w Spider-mana, który jest jedna z podstawowych postaci. W drugim tyltule wystepuje równiez Venom.
We wszystkie gry zagrac mozemy na naszych PC z pomoca odpowiedniego emulatora (FinalBurn, MAME32...).

Co sadzicie o tych grach?
19 Nov 2005
Dlugo sie zastanawialem, czy pisac to co napisalem ponizej czy nie, ale w sumie nic mnie to nie kosztuje a moze którys z Was pójdzie po rozum do glowy.

Wielkim (i milym) zaskoczeniem byl dla mnie fakt, ze spora czesc forumowiczów (wsród których sa i admini) jest tak mlodego wieku, a mimo to forum trzyma taki poziom. Naleza sie za to owym osobom gratulacje. Ale...

No wlasnie - ale cóz z tego, skoro ostatnimi czasy interpretacja wieku tychze osób przybiera wrecz odwrotna forme i racza nas oni manierami holoty spod nocnego lokalu. Ludzie - czy przypadkiem dzialalnosc (w 100% fanowska) na tym forum nie wyprala z Was przypadkiem kultury? Cóz sa Wam Bogu ducha winni nowicjusze, którzy zadajac proste pytania oczekuja prostej odpowiedzi? To, ze ktos nie przewertowal dziesiatek innych tematów (tudziez regulaminu)w poszukiwaniu odpowiedzi na swój problem nie daje Wam prawa (choc admini sami prawo stanowia) do chamskich zagran. Apeluje wiec o powsciagliwosc i cierpliwosc do nowych uzytkowników, no chyba ze planujecie odciac sie od reszty fanów i stworzyc cos na ksztalt zamknietego kola dyskusyjnego dla elity. Wówczas bede pierwszym, który je opusci.

Celowo nie posluzylem sie przykladami, których moga dotyczyc powyzsze pretensje i jesli nie musicie - nie proscie o nie.

Pozdrawiam i mam szczera nadzieje na tendecje zwyzkowa poziomu prowadzonych tu dyskusji.
30 Aug 2005
Kto pamieta, ten wie w czym rzecz.
A ja tak jakos miewam ostatnio wene literacka wiec koncze co zaczalem. wink.gif

***

Ekran rozswietla pochodnia Statui Wolnosci - logo Columbia Pictures, w tle towarzyszy mu znany motyw smyczkowy Dannyego Elfmana (który wedle ostatnich doniesien nie napisze jednak muzyki do Spider-mana3). Muzyka przybiera na tempie, gdy na ekranie ukazany jest wertowany komiks - animacja Marvel Enterteinment. Stalopodobne "slupki" budujace nieregularna pajeczyne sa tym razem nie niebieskie (Spider-man1) ani nie czerwone (Spider-man2) ale zraco purpurowe. Gdy pajeczyny zaczynaja sie w tradycyjny sposób nawarstwiac na ekranie na ich czolo wyjezdza napis "Spider-man 3". Czolówka odbiega od stylu pierwszej czesci (animowane komputerowo przestrzenne napisy i figury), oraz drugiej czesci (plaskie napisy przemieszane z pracami Alexa Rossa) - tym razem mamy do czynienia z typowa dla filmu Hulk narracja komiksowa - ukazywane nam sa kolejne kadry zgodnie z ich kolejnoscia wystepowania w komiksie - poznajemy w ten sposób historie zarówno 1 jak i 2 czesci filmu. Nazwiska aktorów i twórców odczytujemy z dymków. Gdy impet kompozycji "Spider-man3 main titles" Dannyego Elfana traci na sile, podobnie jak w poprzednich czesciach slyszymy glos Tobey'go Maguire'a...

- "Wszystko sie ulozylo" pomysli wielu z was. Tez tak myslalem. Jednak jak zapewne wiecie - o tym, ze cos jest nie tak jak byc powinno dowiaduje sie nieco wczesniej niz inni. Tak tez bylo tym razem. Mój niepokój udzielil sie tez jej - Mary Jane Watson.

Delikatnie oswietlony pokój. Na skraju lózka siedzi Peter i dretwo wbija spojrzenie w sciane przed soba. Z drugiej polowy lózka ospale
podnosi sie MJ. Ziewajac wypowiada niewyraĽnie:
- Czemu wstales tak wczesnie?
- Musze oddac zdjecia do redakcji przed zamknieciem wydania porannego. - odparl Peter.
- Ale wrócisz zaraz? - upewnila sie MJ.
- Tak szybko jak to mozliwe. - powiedzial Peter delikatnie sie usmiechajac.
- No to gazu tygrysie. - rzucila pieszczotliwie rudowlosa.


Do gabinetu redaktora naczelnego Daily-Bugle - Jonah'a Jameson'a niesmialo zajrzala sekretarka.
- Szefie... - zaczela.
- Co jest? - odburknal.
- Parker do pana. - oznajmila.
Na twarzy Jamesona wyrysowalo sie wyraĽne zdegustowanie.
- Aha... dawaj go... - powiedzial przez zeby.
W drzwiach pojawil sie Peter Parker. Kilkoma gwaltownymi krokami przemierzyl gabinet i usadowil sie mozliwie wygodnie w niemozliwie niewygodnym krzesle stojacym na wprost biurka.
- Dzien dobry szefie - rzucil, ale nie doczekal sie odpowiedzi.
Jameson udawal niezwykle zapracowanego - notowal cos na pierwszym lepszym swistku papieru, nie zwracal uwagi na dwa dzwoniace aparaty telefoniczne. Peter czul sie nieswojo. Niesmialo zaczal:
- Mam te zdjecia do porannego wydania.
Jameson nawet nie zwolnil notowania, a wrecz je przyspieszyl.
Peter powoli wsunal teczke na blat biurka. Siedzac dalej rozgladal sie po gabinecie. Udawal ze nie slyszy natarczywych telefonów i mial nadzieje, ze szef zaraz skonczy i poswieci mu nalezyta uwage. Mylil sie.
- Czy dostane czek? - przypomnial o swojej obecnosci Peter.
- Co to za zdjecia? - rzucil, nawet nie unoszac glowy znad swistka papieru, Jameson.
- Z wczorajszej nocy, z muzeum MoMA, przy West 53 Street. - zaczal Peter.
- Mhm... - wymamrotal Jameson.
- Bylo wlamanie kolo jedenastej. Spider-man... - ledwo Peter wymienil to imie Jameson sie obruszyl:
- Znowy ten clown... Zajalbys sie czyms pozytecznym.
- Ale...za to mi Pan placi...
- Taaa...za to ci place... - powtórzyl Jonah.
- Czy pan jest na mnie zly? - spytal wreszcie niesmialo Peter. Bylo to sygnalem dla redaktora. Podniósl glowe znad papierów, odlozyl dlugopis i wyjasnil co mu lezy na sercu.
- Nie wiem, czy mam byc zly na ciebie, czy na ta twoja MJ, która na dobra sprawe nie powinna byc twoja. Wiesz - mój syn naprawde ja kochal. Bardzo go skrzywidzila, wiec wyobraÄ˝ sobie jak wielkie musialo byc moje zdziwienie, gdy dowiedzialem sie kto zajal miejsce mojego syna. Toz to mój wolny strzelec, ten od Spider-mana! Toz to Peter Parker!
- Doskonale pana rozumiem...
- I tu sie mylisz! Nie mozesz mnie rozumiec bo to nie ty placiles za sztucce i serwetki weselne, nie ty zaklejales 200 kopert z zaproszeniami i nie ty wybiegales za swoja niedoszla synowa z kosciola.
- Ma pan racje...
- Oczywiscie ze mam! Powiem wiecej - mysle, ze zdrowiej dla nas oby bedzie, jesli rozmowe przerwiemy w tym miejscu i nie bedziemy do tego wracac. Zycze wam szczescia, oto twój czek i zejdÄ˝ mi z oczu bo mam mase telefonów do odebrania.
- Tak jest! - wykrzyknal Peter wyraĽnie usatysfakcjonowany takim postawieniem sprawy.


Slychac dzwonek do drzwi.
- Juz otwieram! - wola dÄ˝wieczny kobiecy glos. MJ podchodzi do drzwi, otwierajac zamek mówi do osoby stojacej za drzwiami.
- No faktycznie, uwinales sie tygrysku! - konczac, otwiera drzwi. Za drzwiami stoi Harry Osborn.
- Witaj MJ - wyszeptal.
- Harry? Czesc! WejdÄ˝, napijesz sie czegos. - goscinnie powitala MJ.
- Nie...ja tylko...Czy Peter jest w domu? - zmieszal sie Harry.
- Nie Peter jest w redakcji. Powinien niebawem wrócic. - oznajmila MaryJane - Na pewno nie skusisz sie na kawe? A szkoda - robie swietna.
Harry usmiechnal sie.
- No dobra, przekonalas mnie... - wszedl do srodka. Drzwi zamknely sie za nim.
Ostatnio byli


3 Feb 2010 - 12:37


28 Dec 2009 - 8:56


25 Dec 2009 - 22:38


10 Sep 2009 - 14:43


9 Jul 2009 - 19:32

Komentarze
Inni użytkownicy nie zostawili komentarzy dla Incognito.

Znajomi
Brak znajomych do wyświetlenia.
Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 6th September 2010 - 11:28 AM